Ubrałam się i tak odświeżyłam
Na schodach spotkałam Nialla
-Musimy pogadać - powiedział
-A o czym
-Nie kochasz Louisa , prawda ?
-Nie , a dlaczego pytasz ?
-A pytał się ciebie o to prawda ?
-No , tak
-To czemu nie chciałaś
-Niall , ja jestem jego przyjaciółką
-Tylko ?
-Tak , tylko
-Ale on ....
-Co on ?
-Już nic - powiedział Niall i odszedł
O co mu tak naprawdę chodziło ?
5 godzin później ;
Mieliśmy teraz wyjść do kawiarni kiedy za ręke złapał mnie Louis i powiedział
-Dziś rano gadałaś z Niallem , prawda ?
-Dołączę potem - powiedziałam do dziewczyn - tak , a co ?
-Nic , mówił , że się we mnie zakochałaś
-Co ? Ja ? - zapytałam zdziwiona - Nie
-To dlaczego on .... - Nie dałam mu dojść do słowa
-Nie wiem , może chciał nas połączyć czy coś takiego
-Ta , jasne , dzięki - pobiegł Lou
Z PERSPEKTYWY VIKI ;
Doszliśmy do kawiarni , nie było daleko
-Kto dziś idzie coś zamówić ?
-Dziś miał być Zayn - powiedział Liam
-Idź - powiedział Harry do Zayna
-Już idę , idę - powiedział zły Zayn
Odwróciłam się i zobaczyłam Ciocie i Rodziców Lily
Myślałam , że to nie prawda , ale to byli oni
Podeszłam do ich stolika i powiedziałam
-Dzień Dobry
-O , witaj Viki - powiedziała mi pani Williams (Ciocia Lily)
-Dzień dobry - odpowiedział mi tata Lily
-Yyy .. to państwo żyją ?
-Tak - odpowiedziała mi mama Lily
-Yyy ... Ale jak to ?
-Żadnego wypadku nie było
-Co , a co na to Lily
-Lily nic nie wie - powiedział mi pan Williams
-O boże
Wtedy zobaczyłam idącego Louisa
-Lou gdzie Lily ? - zapytałam
-Lily , nie wiem
-A właśnie , muszę ci przectawić kogoś , to państwo Williams , rodzice Lily
-Dzień Dobry - powiedział Louis - Jestem Louis , przyjaciel Lily
-Chłopak , Lily - powiedziałam
-Viki , morda i tak nam nie wyjdzie
-Co , czemu ?
-Nie wiem ,pytaj się jej , właśnie idzie
-Hej ! - powiedziała Lily
I wtedy zobaczyła to co od 3 lat powinna , swoich rodziców
-Mama , Tata - powiedziała zdziwiona
-Lily przepraszam
-Nie mamo nie przepraszaj - powiedziała Lily
Z PERSPEKTYWY LOUISA ;
To było cholernie piękne , co widziałem
2 godziny później ;
-Lily , przejdziemy się gdzieś ?
-Tak
-Na zakupy co ty na to ?
-Może być
Z PERSPEKTYWY LILY ;
Nadal nie wierzyłam co to miało być
Mama , Tata tu
Na zakupach było świetnie
Kupiłam ;
i razem z Louisem
3 godziny później ;
-Hej - powiedziała Viki
-Hej
-Jak zakupy z Louisem
-Co , dobrze
-Całowaliście się
-A ty znowu o tym , nie
-No , trudno
Tydzień później
Wróciliśmy do Londynu .
Na przerwie Tomas zapytał
-Wyjdziesz za mnie
-Tak - odpowiedziałam nie chętnie
Co ja robię - myślałam
.jpg)











